Michał Olędzki podsumowuje miniony sezon

Posted on Updated on

45030896_512447662556359_4622990883451568128_n.jpg

Trenerze, trzy medale w trzech kategoriach. Brawo! Jest satysfakcja po minionym sezonie?

Medal w każdej kategorii, która dostała się do turnieju finałowego to powód do dumy i nagroda za cały rok pracy. Każdy z turniejów Finałowych to była ogromna walka ze strony naszych zawodniczek. Zawsze wiąże się to z dużym wysiłkiem fizycznym, a zwłaszcza z obciążeniem psychicznym. Z każdym kolejnym dobrym meczem Gęsi w tym sezonie rosły apetyty zawodniczek oraz kibiców. Powrót do domu z medalem na szyi po ciężkim weekendzie pełnym skrajnych emocji to zawsze przyjemna sprawa niezależnie od tego, jakiego koloru krążek przywozimy do domu.

Czy był to najlepszy sezon Dzikich Gęsi odkąd powstał klub?

Zdecydowanie tak! Nie chodzi mi jedynie o ilość czy kolor medali. Każda wystawiona przez klub kategoria dostała się do finału rozgrywek. Poziom gry w tym sezonie znacznie się podniósł. Zwiększyła się również ilość zawodniczek oraz powiększył się sztab trenerski. Wszystko to sprawiło, że wg. mnie ten sezon był najlepszym w historii klubu. Oczywiście nie należy zapominać o sukcesach seniorek z początków DGZ. Dwa brązowe medale w Ekstralidze Seniorek i to ogromne osiągnięcie szczególnie, że po pierwszy medal sięgnęliśmy już w drugim roku działalności DGZ.

W rankingu sportowym klubów PZU Dzikie Gęsi zajęły drugą lokatę w kraju. Co to znaczy dla klubu i Ciebie osobiście?

Jest to ogromne wyróżnienie dla Klubu i potwierdzenie tego, o czym pisałem w poprzednim pytaniu. Osobiście cieszę się, że w rankingu klubów polskiego unihokeja Gęsi plasują się w ścisłej czołówce i czuję się dumny z tego, że mogę ten klub współtworzyć.

46733078_2093893777333397_255668889050939392_n.jpg

Który z tych zwycięstw jest największym sukcesem?

Największą radość sprawiły mi Juniorki Starsze wygrywając mecz o brąz z MMKS Podhale Nowy Targ. Dla tej kategorii był to pierwszy medal w historii klubu. Nasze najstarsze zawodniczki do tej pory nie miały medalu, mimo że ciężko trenują w Gęsiach od kilku lat. Była to grupa, która przecierała szlak, otwierała kategorie i długo czekała na swoje pierwsze podium, podczas gdy młodsze zawodniczki od kilku sezonów regularnie zgarniały kolejny tytuły i trofea.

Czy któraś kategoria mogła pokusić się o jeszcze wyższą lokatę?

Tak zarówno JM jak i JS były bliskie zdobycia jeszcze lepszej lokaty. Juniorki Starsze w meczu o awans do finału przeciwko Olimpii Gdańsk zagrały świetne spotkanie i zabrakło bardzo niewiele do tego, żeby walczyć o złoto. Jeszcze bliżej były Juniorki Młodsze, które swój tytuł mistrzowski przegrały różnicą dwóch bramek. Myślę, że zarówno my- trenerzy, jak i zawodniczki czuły, że stać nas było na jeszcze większy sukces i mimo świetnych wyników z tego sezonu pozostał w nas zdrowy sportowy niedosyt.

Kolejnym sukcesem w tym sezonie jest liczny udział naszych zawodniczek w Reprezentacji U19. Często na listach powołań pojawiało się 5-6 nazwisk naszych dziewcząt. Jak to skomentujesz?

Udział coraz większej ilości zawodniczek w kadrze to efekt ciężkiej i systematycznej pracy zespołu na treningach. DGZ staje się coraz bardziej znaczącą  „marką” w polskim unihokeju co zawsze przekłada się na rozwój indywidualnych karier poszczególnych zawodniczek.

61242543_2360436267345812_7119043945367076864_o

Skąd biorą się sukcesy i stały rozwój sportowy Dzikich Gęsi?

W skrócie mógłbym powiedzieć, że po prostu robimy swoje nie patrząc na przeciwności. Rozwój jest efektem ciężkiej i systematycznej pracy.  Stale podnosimy zawodniczkom poprzeczkę, wprowadzamy drobne na pozór innowacje do systemu szkolenia takie jak preseason, ćwiczenia motoryczne czy trening z gumami „miniband”. Zawodniczki dobrze to przyjmują, co daje mi ogromny komfort pracy. Kluczowe jest ich zaangażowanie i dyscyplina. Są lepsze i gorsze momenty, jak w każdym zespole, ale tak naprawdę nie można złego słowa powiedzieć o tym jak pracują nasze zawodniczki. To naprawdę solidna ekipa dziewczyn, które czerpią radość z unihokeja, cieszą się grą, a przy tym coraz mocniej się rozwijają.

Istotnym aspektem jest to, że mamy dostęp do bliskiej obserwacji tego, co się dzieje w najlepszej lidze świata – wszystko dzięki Małgorzacie i Krzysztofowi Kulczyckim, którzy przebywają w Szwecji od kilku lat i dzielą się zdobytą tam wiedzą i umiejętnościami.  Te doświadczenia pozwalają nie tylko spojrzeć na unihokej z innej strony, ale też są pomocne przy wprowadzaniu obecnych trendów w systemie szkolenia czy organizacji własnego klubu.

Jakie wydarzenie, mecz, chwila z tego sezonu zapadła Ci najmocniej w pamięci?

Bardzo dużo wydarzyło się w tym sezonie. Unihokejowy rok pracy zaczęliśmy od ślubu i wesela Małgorzaty i Krzysztofa, na którym bawiliśmy się w gronie przyjaciół, wśród których nie zabrakło ekipy Gęsi. Było to bardzo miłe doświadczenie 🙂 Elementem świętowania był również pierwszy w historii polskiego unihokeja mecz z udziałem gwiazd największego światowego formatu.  Współtworzenie tego wydarzenia i możliwość oglądania Dzikich Gęsi w jednej drużynie z elitą żeńskiego unihokeja na świece było dla mnie ogromnym przeżyciem.

Jeśli chodzi o mecze to z oczywistych względów mocno w pamięci zapadają te po których na twojej szyi znajduje się medal. Oprócz trzech meczów o medal bardzo mocno zapamiętałem pierwszy zwycięski mecz z MMKS Podhale Nowy Targ. Oba spotkania tamtego weekendu kończyły się dogrywką, niestety tylko w niedziele to Gęsi były górą.  Myślę, że zarówno dla nas trenerów jak i dla sporej grupy zawodniczek to zwycięstwo było punktem przełomowym w sezonie, a może i w dotychczasowej karierze.

Kolejny mecz, który przychodzi mi na myśl to spotkanie półfinałowe z Olimpią Osową Gdańsk. Nasze dziewczęta zagrały bardzo solidny i przemyślany unihokej.  Pomimo porażki odniesionej w tym spotkaniu prowadzenie drużyny w tym starciu było dla mnie dużym przeżyciem i wielką przyjemnością.

Czy jest ktoś kogo chciałbyś wyróżnić za świetne wyniki lub pracę w minionym sezonie??

Chciałbym wyróżnić cały zespół. Niektórzy rozwijają się szybciej, inni wolniej, ale tak jak już wspominałem w tym wywiadzie mam bardzo duży komfort pracy z zespołem.  Nie ma w ekipie „maruderów” 🙂 Każdy wie, po co przychodzi na trening i nawet jak ma gorsze chwile daje z siebie wszystko bo tego wymaga od niego reszta zespołu.33216251_1826479937408117_4823739102270586880_o.jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s